Logowanie

 
Rejestracja
Strona główna FAQ Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria
   
 
 


Poprzedni temat «» Następny temat
Na ryby, czy po ryby? Oto jest pytanie!
Autor Wiadomość
Wodzu 
Forum Master
Mr Admin



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 871
Skąd: Opole
Wysłany: 14-07-2016, 13:04   Na ryby, czy po ryby? Oto jest pytanie!

Nie raz spotkałem się z zarzutem, że skoro nie przywożę ryb do domu, to po co w ogóle jeżdżę na ryby? A to, że nie przywożę wcale nie oznacza, że nie łowię. Ale po kolei… W mentalności wielu osób, często tych z najbliższego otoczenia czyli rodziny, funkcjonuje utarty mechanizm polegający na tym, że jeśli złowimy rybę, to należy ją przywieźć na przysłowiową kolację. Jednak tutaj pojawia się podstawowe pytanie: jeździmy po ryby, czy na ryby? Mówiąc za siebie, odpowiem: na ryby! Dlaczego? Powodów jest conajmniej kilka:

Po pierwsze - wędkarstwo w swej istocie polega na łowieniu, ale dla mnie jest czymś więcej. Pozwala spędzać czas na łonie natury, pośród śpiewu ptaków i szumu wody. Pozwala zapomnieć o niepowodzeniach w pracy. Jest swoistym narkotykiem. Może nie uzależnisz się od pierwszego razu, jednak jeśli poczujesz bluesa na którejś z kolejnych wypraw, to przepadłeś. Stawia przed nami wiele wyzwań i to chyba jest najfajniejsze.

Po drugie - jest spora grupa wędkarzy, którzy jako naczelną zasadę wędkarską wyznają hasło „Złów i wypuść” czy jak to nowocześnie brzmi z angielskiego „Catch and release”. Niby fajnie, cel szczytny. Łowimy i wypuszczamy, żeby nie zabijać. Choć ktoś złośliwy powie, to jak to, łowisz dla zabawy? Żywe stworzenia ranisz haczykiem, tylko po to żeby na piedestał wynieść własne ego, jakim to wspaniałym łowcą jesteś, ale szlachetnym, bo przecież nie zabijasz!

Po trzecie - patroszenie ryb. W sumie nie zbyt przyjemna czynność. Człowiek się upaćka krwią, wkoło mnóstwo rybich łusek. Pół biedy jak jest na to czas i miejsce, ale wyobraźmy sobie sytuację, że kończymy wędkowanie, trzeba gonić do roboty na drugą zmianę, a do tego jeszcze dzień upalny. Nie… Lepiej pstryknąć pamiątkową fotkę i mieć czyste sumienie. Zresztą nie tylko sumienie, ręce też! W końcu nie jest tak łatwo pozbyć się rybiego zapachu, a tu w pracy Pani Jola do której mamy słabość… Trzeba by ją omijać szerokim łukiem!

Po czwarte… i po piąte… itd… Powody można mnożyć. Jednak nie o to chodzi. Ważne jest, by sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ryba którą złowię musi bezwzględnie trafić na patelnie, albo co gorsza do zamrażarki, albo co jeszcze bardziej gorsza jako podarunek dla sąsiada? Odpowiedź może być jedna: nie. Chociaż przyznam się bez bicia, że zdarza mi się zabrać złowionego okonia, sandacza, szczupaka… I owszem, czasami zamrożę. Natomiast sąsiadom nie rozdaję. Dlaczego? Bo nie zabieram więcej niż potrzebuję, a moje potrzeby nie są wielkie, ot raz na jakiś czas zjeść świeżego sandacza w śmietanie czy smażonego okonia samodzielnie przygotowanego. Oj, ślinka cieknie…

Z drugiej strony weźmy pod lupę Kolegów, którzy jadą na wyprawę wędkarską do Norwegii. Myślę, że w większości przypadków są to wyprawy na ryby, ale i po ryby. W końcu trudno się dziwić. Jest motywacja przed rodziną, bo skoro tyle kasy poszło, zwykle kilka tysięcy złotych, to przynajmniej żarcia na kilka miesięcy będzie! Pomijając drobny szczegół dozwolonych limitów. To samo zresztą dotyczy wypraw nad rodzimy Bałtyk. Wydatek mniejszy, ale i doznania wędkarskie mniejsze, chociaż skrzynie wypełniane dorszami po brzegi. Pod warunkiem, że trafimy na dobre brania.

Jak się okazuje, odpowiedzi na zadane w tytule pytanie może być wiele i nikogo nie należy potępiać, jednak pamiętajmy by zawsze zachować zdrowy rozsądek i umiar.
_________________
www.wedkarstwo.opole.pl
www.facebook.com/wedkarstwo.opole
pozdro
Admin
 
 
 
Engbars
Nowicjusz


Dołączył: 03 Paź 2016
Posty: 6
Skąd: Polska
Wysłany: 26-10-2016, 08:57   

Ja zazwyczaj na ryby jeżdżę a nie po ryby.
 
 
Wodzu 
Forum Master
Mr Admin



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 871
Skąd: Opole
Wysłany: 27-10-2016, 13:19   

I tak trzymać :smile:
_________________
www.wedkarstwo.opole.pl
www.facebook.com/wedkarstwo.opole
pozdro
Admin
 
 
 
Wargina 
Nowicjusz


Wiek: 25
Dołączył: 18 Mar 2017
Posty: 4
Skąd: Koszalin
Wysłany: 18-03-2017, 15:00   

Rozumiem jak się wyciągnie pokaźną rybkę to można przywieść, ale malutkich nie ma co niech na spokojnie wyrosną :)
 
 
karenregina 
Nowicjusz


Wiek: 66
Dołączył: 01 Maj 2017
Posty: 2
Skąd: Chorzów
Wysłany: 02-05-2017, 18:42   

po ryby to można do TESCO chodzić :P
_________________
https://retrokicks.pl/
 
 
Wodzu 
Forum Master
Mr Admin



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 871
Skąd: Opole
Wysłany: 03-05-2017, 00:54   

Niestety, nie wszyscy to rozumieją. Dla wielu wędkarstwo wciąż jest zdobywaniem pożywienia, tudzież korzyści materialnych z tym związanych.
_________________
www.wedkarstwo.opole.pl
www.facebook.com/wedkarstwo.opole
pozdro
Admin
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group